W dni wolne od zajęć lekcyjnych zawsze staram się poświęcać swój czas na robienie jakichś smacznych posiłków, które zjadłabym z przyjemnością i nie byłyby one jedynie pustymi kaloriami. Na swoim snapchacie julietta7239 i instagramowym story nieustannie spamuje swoimi kulinarnymi wynalazkami. Kiedy zrobiłam pancakesy, wyglądały tak smacznie, że musiałam zrobić kilka zdjęć. Nieco później zostałam zasypana wiadomościami z prośbą o przepis, dlatego też znajdziecie go w tym wpisie.
Pierwszą rzeczą, którą należy zrobić jest przesianie mąki z proszkiem do pieczenia, cukrem i solą. Do osobnego naczynia wbijamy jajka, roztrzepując je, a następnie dodając mleko i wcześniej roztopione masło bądź olej. Aby nasze pancakesy były pulchne, do mokrych składników stopniowo dodajemy suche (nie odwrotnie!) i mieszamy rózgą kuchenną (nie robotem!). Z racji, że jednym ze składników jest masło/olej smażymy na suchej, nieprzywierającej patelni, z obu stron na złocisty kolor.
Z czym je podawać?
Najlepiej z owocami, miodem, syropem klonowym, gorzką czekoladą, orzechami- czyli praktycznie z tym co dobre i zawsze pod ręką! Osobiście uwielbiam je z serkiem waniliowym Delfiko, którego używam także i do naleśników.
Ze względu na to, że ich głównym składnikiem jest mąka pszenna, nie należą one do pełnowartościowych, pełnych błonnika posiłków. Jednakże wydaje mi się, że w połączeniu z owocami są one dobrym zamiennikiem słodyczy, więc to liczy się najbardziej!
Po długiej przerwie (o której może nieco więcej w innym wpisie) mam dla was coś, co dotychczas nie pojawiło się jeszcze na moim blogu. Jak sam tytuł oraz zdjęcia wskazują, mowa o pierwszym poście z przepisem. Od kiedy przeprowadziłam się do nowego domu, w kuchni spędzam zdecydowanie więcej czasu. Moje ostatnie problemy ze zdrowiem zmusiły mnie do zmiany trybu życia, a przede wszystkim do rygorystycznej diety, którą zmuszona jestem przestrzegać. Samodzielne przygotowywanie posiłków jak i diety pudełkowe będą nieodłącznym elementem mojego życia, dlatego też postanowiłam, że postaram się z Wami dzielić niektórymi z ciekawszych przepisów.
Do przygotowania takiej kokilki, która może być zarówno świetnym pomysłem na śniadanie (z płatkami owsianymi) jak i na deser (bez płatków- z większą ilością jabłka), nie potrzebujemy zbyt wiele wyszukanych składników. Jestem pewna, że większość z nich znajdziecie w swojej kuchni!
Pierwszym etapem w przygotowaniach jest ugotowanie odpowiedniej dla siebie ilości płatków owsianych na swój sposób (moja standardowa porcja: 2 łyżki płatków gotowanych w niewielkiej ilości wody). W między czasie obieram jabłko, ścieram je na tarce, a następnie osypuje cynamonem. Kolejno biorę się za kruszonkę: przesiewam mąkę, dodaję cukier, masło i rękoma łączę ze sobą wszystkie składniki.
W dalszej kolejności smaruję zarówno dno jak i boki kokilki masłem, wykładam ugotowane płatki oraz starte jabłko i posypuję kruszonką. Całość wstawiam do wcześniej rozgrzanego do 180°C piekarnika i zapiekam przez ok. 20 min
 |
| SMACZNEGO! |
Podejdźcie do jednej z szafek w której trzymacie słodycze, otwórzcie ją i sięgnijcie po batonik, ciasteczka oraz czekoladę. Odwróćcie i zobaczcie na etykietę, na której znajduję się skład. Ja tutaj mam przepyszny batonik...
Nugatowe nadzienie.. uuu 14% szaleństwo i jeszcze świeżo prażone orzeszki ziemne! Pewnie uprażyli je zanim tylko do sklepu weszłam.