• Home
  • Facebook
  • Ask
  • Instagram
  • DESIGN
  • CONTACT / COOPERATION
zBLOGowani.pl
Julia Kaźmierska
ig: julia__kazmierska | snapchat: julietta7239
OBSERWUJ BLOGA

1. Wibo Glamour Shimmer 
to zestaw 5 rozświetlaczy, które możemy stosować zarówno na kości policzkowe, jak i kąciki wewnętrzne oczu, do podkreślenia łuku brwiowego czy... powieki! W ten sposób stosuje go właśnie Maffashion, po wypróbowaniu efekt również przypadł mi do gustu. | 21,90zł 9,90zł

2. Wibo Smooth'n Wear Blusher to róż, który bardzo fajnie się u mnie sprawdza, zarówno sprawdzając się na kościach policzkowych, jak i kącikach zewnętrznych powiek, co podpatrzyłam u Kariny Muchy w jednym z jej filmików.  | 9,90zł 4,50zł

3. Wibo Spicy Lip Gloss nr 1 (różowy), 7 (brązowy), 10 (bezbarwny) są to moje ulubione błyszczyki, które kupiłam na zapas. Uwielbiam je za konsystencje, świecące drobinki i kolory, które świetnie wyglądają na ustach. | 9,90zł 4,50zł

4. L'oreal Riche Matte to pomadka, której nie zamierzałam kupić, dopóki nie zobaczyłam jak dwie z pań rozprowadziły ją na nadgarstku. Odcień jest powalający, dlatego właśnie musiałam ją mieć! Dodatkowo bardzo dobrze rozprowadza się po ustach i ich nie wysusza, a wręcz przeciwnie jest nawilżająca, co jest jej ogromnym plusem. | 64,99zł 33,15zł 

5. Rimmel Moisture Renew to szminka kupiona ze względu na znalezienie identycznego odcieniu do koloru paznokci- ognistej czerwieni. Jednakże przez bardzo nawilżającą formułę, bez konturówki nie powinniśmy się nigdzie ruszać, gdyż roztarcia są gwarantowane. Dodatkowo bardzo szybko się ściera. Od dziś już wiem, że każda kolejna zakupiona szminka, będzie matowa. | 28,79zł 12,95zł

6. Maybeline Lash Sensational to tusz, który kupiłam dla porównania z wersją Luscious (efekty już niedługo, dlatego nie będę się rozpisywała )  Wspaniale wydłuża rzęsy, nie sklejając ich ze sobą, dzięki czemu wyglądają bardzo naturalnie. | 36,99zł 16,65zł

7. Evrée Różany Tonik do twarzy to rzecz, którą kupiłam poza promocją, ale nie żałuję, bo jest to naprawdę świetny produkt. Najważniejsze jest dla mnie, iż jest naturalny. Szybko się wchłania, dodatkowo nawilża i odżywia skórę. Mam jeszcze w planach zakup dwóch rzeczy z tej firmy, potem mogę pomyśleć nad małą recenzją!  | 14,99zł

A wy co zakupiliście na tej promocji? 


Wrote by Julia Kaźmierska

   W dzisiejszym poście mam dla Was długo wyczekiwaną recenzję czarnej maski z Pilatenu. Moja cera należy do problematycznych, dlatego też zdecydowałam się na jej zakup z myślą, że całkowicie oczyści ona strefę T na mojej twarzy (czoło, nos, broda), na której występują różnego rodzaju zaskórniki, które chciałam wyeliminować. Tak naprawdę przy zakupie cenionej przez blogerki i youtuberki maski z Bielendy, liczyłam, że będzie ona zastygała i możliwe będzie jej zerwanie. Niestety nieco się przeliczyłam, dlatego też zdecydowałam się na wyszukanie takiej, która spełni to kryterium.
   Zamówiłam ją kilka tygodni temu na ezebrze za niecałe 25zł. Przetestowałam ok. trzy razy i w końcu zdecydowałam się coś Wam na jej temat powiedzieć.

ig: julia__kazmierska

  Produkt zapakowany był w czarnym kartoniku z białymi i srebrnymi napisami- większość to chińskie znaczki. W środku znajdowała się czarna 60g tubka.

  Konsystencja jest bardzo lepka i można powiedzieć, że przypomina nieco lepkość kisielu, więc możecie sobie wyobrazić mniej więcej moje zaskoczenie. Dość dobrze rozprowadza się po twarzy, ale jeśli do rozprowadzania maseczek używacie pędzli, to w tym wypadku nie polecam.

  Zapach jest bardzo specyficzny: coś pomiędzy lateksem i gumą. Dla mnie nie był drażniący, jednak dla mojej mamy jak najbardziej (nie była w stanie go znieść). Nie da się ukryć, iż musi być przesycony chemią. Ale z racji, że chiński nie należy do znanych mi języków, nie jestem w stanie określić co może być w składzie, ponieważ nie jest on przetłumaczony na angielski.



 "Kosmetyk ma za zadanie oczyścić twarz z wągrów i "różnych brudów", skurczyć nasze pory oraz poprawić stan skóry matowej i szorstkiej. Przed nałożeniem należy wyczyścić strefę T i wytrzeć gorącym ręcznikiem, aby otworzyć pory. Następnie użyć blackhead remover (przyrząd do usuwania wągrów?-nie wiedziałam, że coś takiego istnieje), a po 5-8 minutach nałożyć maseczkę na 10-15 minut, dopóki nie wyschnie. Ściągać od dołu do góry, spłukać i użyć peelingu? (daub pore astringing essence)."

  Szczerze powiedziawszy, dopiero teraz tłumacząc te angielskie fragmenty na kartoniku, zapoznałam się z pełną instrukcją korzystania z tego produktu. Osobiście przed nałożeniem maski otworzyłam swoje pory robiąc parówkę gorącą wodą. Następnie czekałam ok. 20 minut do wyschnięcia i zaczęłam zrywać. Dla niektórych ból jest ogromny, jednak bez przesady. W ciągu niespełna minuty było już "po". A efekty? Maseczka doskonale poradziła sobie z białymi zaskórnikami i mikro włoskami, jednak wągry zostały na swoim miejscu. Mimo wszystko można przyznać, że maseczka zdecydowanie wygładziła powierzchnie twarzy, na których została nałożona!

 W skrócie: 
*maska dobrze usuwa płytkie doskonałości, z głębszymi nie jest w stanie sobie poradzić
*usuwa martwy naskórek i pozostawia gładką twarz
*po ściągnięciu maski, pamiętajcie o zamknięciu porów (zimną wodą bądź kostkami lodu) i złagodzeniu twarzy lekkim, regeneracyjnym i naturalnym kremem

OCENA: 6/10

   Osoby z nasilonym trądzikiem powinny uważać, gdyż w niektórych wypadkach nasila ona zmiany naskórne. U mnie nic takiego się nie pojawiło, lecz czytając opinie niejednokrotnie natknęłam się na rożnego typu ostrzeżenia. Czy zakupię jeszcze raz? Raczej nie.

ig: julia__kazmierska     snapchat:julietta7239
OBSERWUJ BLOGA

Używałyście tej maseczki? 
Może macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na pozbycie się wągrów?
Wrote by Julia Kaźmierska

 
   Po tym, jak napisałam posta "Jak skutecznie zwalczyć problemy cery trądzikowej - pielęgnacja" w wiadomościach na insta/asku dostałam pytania dotyczące właściwości pudru ryżowego, dlatego też postanowiłam odpowiedzieć na nie w osobnym poście, do którego zbierałam się dość długo.

   Jak widać na zdjęciach, używam pudru z Pierre Renè. Kupiłam go z chęci używania jakiegokolwiek pudru ryżowego, co nie było najlepszym rozwiązaniem, ponieważ wcześniej upatrzyłam sobie zupełnie inny. Ale oprócz jego pudrowego zapachu (w porównaniu do pudru ryżowego z ecocery mój nie pachnie, aż tak naturalnie) nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.

instagram: julia__kazmierska
OBSERWUJ BLOGA
       Zagłębiając się początkowo w historię, puder ryżowy używany był już w XVI wieku przez gejsze, w celu zmatowienia i wygładzenia skóry. Aktualnie dodawany jest do pudrów, podkładów, bronzerów, maseczek i balsamów. Może być także półproduktem do otrzymywania własnych kosmetyków.

   Łagodzi on stany zapalne, powoli ale skutecznie redukuje nadmiar sebum i matuje skórę, co sprawia, że jest idealny dla cery trądzikowej. Dodatkowo zmiękcza skórę oraz ujednolica jej koloryt. Co najistotniejsze, przy cienkiej warstwie produktu nie zatyka on porów. Jeśli zaś chodzi o jego działanie podskórne, skutecznie zatrzymuje wodę wewnątrz naskórka, jednocześnie regenerując go i zwiększając produkcje kolagenu. Dzięki temu nasza skóra wygląda młodziej i zdrowiej, a długotrwałe stosowanie skutkuje spowolnieniem procesu starzenia się skóry.


   Jeśli chodzi o aplikacje pudru na twarz, możemy używać do tego puszku/pędzelka (osobiście używam puszku z Inglota, dzięki czemu rozprowadza się go dość równomiernie). Jego konsystencja jak widać, przypomina bardzo drobno zmielony pyłek, który jest niesamowicie lekki i puszysty. Produkt jest przerażająco wydajny, pomimo iż zakupiłam go kilka miesięcy temu, wielkiego ubytku nie widać. Jeśli zaś chodzi o jego wytrzymałość, skóra po kilku godzinach cienkiej warstwy potrzebuje poprawki, ale to dość normalne dla produktu otrzymywanego z rośliny.

   Osobiście jestem z niego zadowolona i mogę serdecznie polecić używanie pudru ryżowego, ponieważ z uwagi na wiele innych rodzajów pudrów, jest on w zupełności naturalny. Jestem przekonana, że w każdej kosmetyczce sprawdziłby się idealnie, zwłaszcza przy takiej dużej ilości zastosowań.

Wrote by Julia Kaźmierska
   W drugiej części tego postu, jak wcześniej wspominałam, mam zamiar pokazać Wam przede wszystkim moje poprzednie błędy pielęgnacyjne oraz sposób w jaki pozbyłam się zaczerwienień w miejscach w których najczęściej pojawiał się trądzik.



    Sama mam i miałam ten problem, lecz nigdy nie w jakimś dużym nasileniu. Pierwsze krostki zaczęły pojawiać się w szóstej klasie, jednak moje reakcje były różne. Raz zakrywałam, innym razem unikałam niektórych produktów, a jeszcze innym wzmagałam kurację eliminującą i tak w kółko.            Seriami które używałam w walce z trądzikiem była Clearskin z Avonu: mydło oraz tonik przeciw wągrom oraz Under20: peeling-krem-żel-korektor-krem BB. Dwie ostatnie pozycje z wymienionych kosmetyków oraz podkład spowodowały, że pryszczy zaczęło przybywać poprzez zatykanie nimi porów oraz nieodpowiednią pielęgnacje. Im więcej przybywało, tym bardziej starałam się zbierać siły do odstawienia zapychaczy w kąt. Stało się to dopiero po opróżnieniu buteleczek. Równocześnie z tym, za namową babci, rozpoczęłam kurację eliminującą.

   Jak to babcia, postawiła na naturalne składniki kompletując i zakupując mi w sklepie zielarskim całkiem interesujący zestaw:
*mydło borowe w kostce - oczyszcza zatkane pory, usuwa nadmiar sebum, łagodzi stany zapalne i zmniejsza objawy trądziku
*krem pichtowy - oczyszcza, wygładza skórę, usuwa zanieczyszczenia, odblokowuje pory, łagodzi podrażnienia i kojąco działa na zaczerwienienia, normalizuje wydzielanie tłuszczu i zapobiega powstawaniu czynnych wykwitów trądzikowych


*maseczkę do twarzy Bani Agafii (jakkolwiek to brzmi) - zawiera: glinkę błękitną, wodę bławatko wą, ekstrakt z malwy, oliwkę i otręby owsiane. Zarówno skład jak i zapach uwodzą. Dodatkowym plusem jest fakt, że nie znajdziemy w niej SLS'ów a wszystkie składniki są w 100% naturalne. To jedna z moich najskuteczniejszych maseczek jakie kiedykolwiek testowałam. Skóra po niej jest oczyszczona, odżywiona, nawilżona, nie świeci się, a podrażnienia są zdecydowanie mniej widoczne.



*spray Octenisept - przeznaczony do stosowania na rany, błonę śluzową oraz skórę (więcej zastosowań możecie przeczytać o nim tutaj). Ma działanie antybakteryjne, przez co pryskając go max dwa razy dziennie, udało mi się pozbyć zaczerwienień i podrażnień, a także trądziku.


*peeling morelowy z kompleksem antybakteryjnym - nie jest to produkt ani naturalny ani zakupiony w sklepie zielarskim, tylko zwykłej drogerii. Jednak uwielbiam go za jego działanie, ponieważ kiedy widzę i dotykając, czuję na nosie, brodzie czy policzkach wągry lub zaskórniki, które sprawiają, że buzia nie jest gładka, wystarczy że umyje nim te miejsca. Efekt natychmiastowy. Minusem jest jednak fakt, że zawiera SLS-y.



   Oczyszczanie zewnętrzne miałam z głowy, ale na nim się nie zakończyło, z racji iż detoks gra w zwalczaniu główną rolę. W związku z tym dobrała mi również
czystek - ma właściwości antybakteryjne, oczyszcza, (wybiela zęby!)
rumianek - łagodzi podrażnienia skóry, poprawia wygląd cery i włosów
pokrzywę - działanie bakteriobójcze

WYPRÓBUJ:
   Przemywanie twarzy naparem z rumianku i pokrzywy świetnie wpłynie na naszą skórę twarzy. Możemy używać go jako tonik. Po zaparzeniu i ostudzeniu naszego naparu wystarczy wlać go do buteleczki z atomizerem. Aby posłużył nam na dłużej włóżcie go do lodówki!

   Po krótkim czasie efektów nie dało się nie zauważyć, ponieważ zaczerwienienia zniknęły a trądzik pojawiał się w pojedynczych ilościach. Wywnioskować można, że naturalne i przede wszystkim nie chemiczne kosmetyki oraz dieta to podstawa.

   Jednak chcąc definitywnie pozbyć się problemu postawiłam dodatkowo na leczenie dermatologiczne. Odłożyłam naturalne kosmetyki na rzecz leku Epiduo przepisanego przez moją dermatolożkę. Jest on bardzo skuteczny, trądzik znika, a poprawa stanu cery jest znacząco widoczna. Jedynym minusem jest to, że zawiera nadtlenek benzoilu oraz adapalen to kwasy, które mają bardzo silne działanie. Zapobiegają nadmiernemu wydzielaniu łoju i zaskórników i ograniczają rozwój bakterii. Oprócz skuteczności Epiduo powoduje również zaczerwienienia twarzy oraz łuszczenie, dlatego też lek jest na receptę. Osobiście podczas jego stosowania spotkałam się z łuszczeniem skóry w najdelikatniejszych miejscach. Stosuje go na noc, a w ciągu dnia twarz obficie nawilżam, gdyż ma on działanie wysuszające. Aby kuracja była skuteczniejsza dołożyłam polecany i profesjonalny apteczny zestaw przeciwtrądzikowy Cetaphil (krem i pianka), którego efekt jest dość widoczny, jednak cena dość wygórowana, albowiem w promocji kosztuje on 90 zł


   PRZY CERZE TRĄDZIKOWEJ ZWRÓĆ UWAGĘ:
1. Czy nie przesuszasz zbytnio skóry nadmiernymi zabiegami kosmetycznymi i pielęgnacją bez odpowiedniego nawilżenia?
2. Czy stosujesz sprawdzone, naturalne i delikatne kosmetyki? Nie szalej za nowościami. Kombinowanie i testowanie nie wskazane.
3. Czy regularnie oczyszczasz skórę? (rano-wieczór {moja dermatolożka i kosmetyczka nakazują również oczyszczać ją po wysiłku fizycznym oraz po szkole})
4. Czy wyciskasz zmiany ropne? (BŁĄD!)
5. Czy często dotykasz twarzy? (BŁĄD!) Przenosisz i roznosisz wówczas wszelkie bakterie z rąk
6. Czy wycierasz buzię ręcznikiem? Lepiej użyj do tego chusteczek, które są jednorazowe w przeciwieństwie do ręcznika.
7. Czy używasz maseczek? Glinkowe wskazane!



   PAMIĘTAJ:
OCZYSZCZANIE - ZŁUSZCZANIE - NAWILŻANIE


   Pierwszą rzeczą, z której zrezygnowałam był podkład, który zastąpiłam korektorem antybakteryjnym z Bell, aplikując go w najwidoczniejszych i zaczerwienionych miejscach. Zrezygnowałam z zielonego, typowo antybakteryjnego, gdyż był za bardzo widoczny i nie zlewał się z cerą, na rzecz A1 w odcieniu zbliżonym do mojej cery. Ostatnio zakupiłam również puder ryżowy, który jak wyczytałam świetnie sprawdza się przy cerze trądzikowej. Jest naturalny, może służyć jako baza pod makijaż, zmiękcza skórę, matuje; pochłaniając nadmiar sebum, ujednolica koloryt , łagodzi stany zapalne, nawilża i nie zatyka porów, co jest przy tego rodzaju cerze bardzo istotne. Może po dłuższym czasie używania skuszę się na zrobienie recenzji.


Dajcie znać w komentarzu czy post był dla Was przydatny? Co myślicie o tego typu postach na blogu? Macie jakieś swoje sprawdzone kosmetyki i triki? W razie jakichkolwiek pytań zapraszam na moje social media. 


Wrote by Julia Kaźmierska
Starsze posty Strona główna


JULIA

Jestem odważna, oryginalna i otwarta na nowe znajomości. Kreatywna oraz temperamentna. Uwielbiam modę - staram się kreować swój wizerunek na wszelkie możliwe sposoby. Na moim blogu możecie znaleźć trendy i must have oraz moje prywatne zdjęcia. Lubię także porady urodowe i kosmetyczne nowości, którymi mam zamiar się tutaj z Wami dzielić.

e-mail: julikaz@wp.pl

Snapchat: teen_bloggers

Snapchat: teen_bloggers

Facebook

Kaźmierska Julia Blog

POPULARNE POSTY

  • Co zrobić z włosami?
    Z pewnością wiele z Was boryka się z myślami: Co możecie zrobić z włosami? Jak je ułożyć? Ściąć? Zapleść? Związać? Dzisiaj przychodzę do W...
  • Must Have WIOSNA 2014
    W dzisiejszym poście przychodzę do Was z wiosennym must have'm, w którym pokarzę Wam kilka ciekawych trendów. Mam nadzieję, że przypadną...
  • Lemon skirt
    Dziś postanowiłam dodać typowo letnią stylizację. Czarne akcenty takie jak buty, bransoletki i top zdecydowałam się przełamać cy...

FOLLOW ME @ julia__kazmierska

Copyright © 2015 Julia Kaźmierska. Designed by OddThemes